Ostatnie wpisy
Zakładki:
Ciekawe stronki...
Są wśród nas...
Wielka Księga Gości...
Wszystko jest dla ludzi...
|
niedziela, 28 marca 2010
Reaktywacja?
Dzisiaj podjąłem decyzję. Nie będę rezygnował z niczego co robię. W końcu życie jest zbyt krótkie żeby sobie odmawiać przyjemności. Aczkolwiek muszę to wszystko jeszcze uporządkować. Nawet z powrotem zacząłem grać w piłkę. Tylko, że narazie nie wiem czy to napewno to... Wiadaomo, siłownia musi być, szkoła dla skutecznego wyjebania czasu wolnego na próżno... Jednak na PO już zdążyłem się ustawić. Na siłowni to niestety nie możliwe. Zawsze będę chciał więcej, i więcej. Zaczyna brakować mi motywacji, ale wtedy po prostu siadam przed sztangą i na nią patrzę. Wyobrażam sobie, ilu ludzi chciałoby mieć takie możliwości jak ja... A to co robię, robię tylko dla siebie. Nikt mi tego nie zabierze. Mam nawet za sobą jedne zawody. Nic tak nie motywuje, jak chęć sprawdzenia się, jak ludzie, którzy szanują Cię za to, że potrafisz wytrzymać. Choć muszę przyznać, że czasami, gdy odłożę sztangę na stojaki po przysiadach to aż chce mi się rzygać. Jednak kocham to co robię i kocham ten ból... (notka może nicniewnosząca jednak od czegoś trzeba zacząć) Re5pect, pietiaox
sobota, 16 sierpnia 2008
Zakochałem się... A deszcz pada, pada i pada...
Może uznasz to za dziwne albo nawet głupie ale zakochałem się w tej pogodzie. No bo to chyba nie jest normalne, że o godzinie 2.00 w nocy (albo już nad ranem, nazywaj tę porę jak tam sobie chcesz) siedze przed komputerem, ponieważ przez tą pogodę nie mogę spać i z spoglądam w okno, oglądając z uwielbieniem błyskawice, które przecinają niebo, i wsłuchuję się w głuche odgłosy grzmotów i burzy. Dla mnie taniec dzisiejszych błyskawic na niebie przypomina taniec kochanków, którzy szukają siebie nawzajem, swoich ciał i ust, i chociaż o tym nie wiedzą, ich próby i starania z góry skazane są na niepowodzenie. Z drugiej jednak strony na widok tych piorunów przychodzi mi również do głowy miłosna ekstaza dwojga ludzi, których ciała są splecione ze sobą, a oni sami nie mogą uwierzyć, że są razem i, że mają siebie nawzajem tylko dla siebie. Och, Skarbie, jak ja bardzo chciałbym być teraz przy Tobie i również móc tak płomiennie tulić Cię do siebie. Tak bardzo Cie kocham... Ale mi się zebrało na wyznania... Oki, już idę spać, a przynajmiej już wyłączam komputer. Dobranoc everyone... Re5pect, pietiaox
piątek, 15 sierpnia 2008
I hate you...
Oficjalnie nienawidzę mojego brata. Wielki kawał skurwysyna z niego... No, ale co się dziwię, końcu po kimś to ma... Chciałem, żeby zrobił coś dla mnie. I nawet próbowałem go przekupić, A ten skurwiel nie chciał mi pomóc, tylko dlatego, żeby mnie zdenerwować. I udało mu się, nawet bardzo... Kurwa, nienawidzę go... Ale jeszcze będzie coś chciał... Zemszczę się, i nie będzie wtedy mowy o miłosierdziu ani przebaczaniu... A teraz spadam na dwór mimo, że pada deszcz i wieje wiatr, bo dłużej z nim nie wytrzymam. Wielki dick z niego, nawet nie wiesz jak bardzo wielki... I nawet elektrownia leci w huja, co chwilę wyłączając mi prąd. Tak w kilku słowach to wszystko zaczęło mnie dzisiaj wkurwiać. Idę już bo zaraz zrobię cos głupiego... Może uda Ci się spotkać mnie gdzieś na wiosce... Pewnie gdzieś w Klubie albo Kaskadzie... Re5pect, pietiaox
środa, 13 sierpnia 2008
Znowu w życiu mi nie wyszło... i... Mój jest ten kawałek podłogi...
Tak na samym początku tematem tej notki nie będzie moje użalanie się na niesprawiedliwości życia. No może trochę. A tak pozatym to po prostu ostatnio odkryłem na nowo piosenki pt. "Sen o dolinie" oraz "Mój jest ten kawałek podłogi"... W sobotę (tj. 26 lipca... chyba...) byłem na urodzinach. I pierwszy raz ( no może nie pierwszy, w sumie to napewno nie pierwszy... i nie ostatni ) miałem tak wielkiego kaca. Większego nawet niż po ostatnim festynie na którym miałem nieszczęście pracować... To nie było najprzyjemniejsze uczucie. A najgorsze jest to, że niczego się nie nauczyłem i nie wyciągnąłem żadnych wniosków... ;p Przez ostatni tydzień byłem trochę bardziej niż zwykle nerwowy, gdyż moje Kochanie troszkę mnie zestresowało. I PRAWIE zostałem szczęśliwym ojcem. I nic więcej nie powiem, chyba, że mnie zapyta ktoś... Teraz kolej na pracę. Tam to jest dopiero rozpierdol - prawie jak w chatce Legwana ( dzięki Ziomuś za wynajmowanie miejscówki ). I nie wierzcie mi, gdy mówię, że nic nie robię. Bo ja, właśnie ja zapierdalam jak przecinak po 10 godzin dziennie. Na przykład, w zeszłym tygodniu doginałem w fabryce mleka w proszku i innnych pierdółek do jedzenia dla małych dzieci. Po 10 godzin dociskałem na kolanach po podłodze, przegotowując ją, aby godnie mogła przyjąć na siebie kilka warstw Żywiczki, i tak w kółko po każdej warstwie ( następnym razem wytłumaczę dokładnie co to właściwie jest i czym się zajmuję ). W tym zaś tygodniu mam niepowtarzalną okazję pracować na tej duuużej budowie obok Kinopleksu ( ponoć ma sięto zwać Galeria Solaris, ale to nie są pewne wiadomoości, gdyż nawet osoby stale tam pracujące nie wiedzą do końca, co to kur*a ma być ;p ) oraz w coraz szybciej powstającym C.H. Karolinka na przedmieściach Opola. Z drugiej strony już mam wstręt do tych dwóch ( i kilku innych ) miejsc i nie wiem, czy kiedykolwiek wybiorę się tam na zakupy. No chyba, że na wycieczkę ze swoimi dziećmi, a przechadzając się będę z dumą mówił: "Patrzie dzieci, tutaj też pracował wasz tatuś"... Tyle na dziś... Resztę napiszę, jak mnie znowu zgwałci ochota na pisanie... Re5pect, pietiaox
środa, 23 lipca 2008
Krótko...
Miałem mocne postanowienie stworzyć nową notkę... I co??? Inie chce mi się przeokrutnie, więc napiszę coś konkretnego w następnej... I może nawet stworzę tę zaległą notkę... A narazie tyle... Re5pect, pietiaox
środa, 25 czerwca 2008
I jak tu pracować???
Dzisiejszy dzień mogę z czystym sumieniem zaliczyć do udanych. Przez osiem dłuuugich godzin nie zrobiłem nic, pokonałem trasę 150 km i przez dwie i pół godziny siedziałem na Silezji i Kamionce, kręcąc filmy z pięknymi dziewczynami :) A jutro zgadnij? Będę robił dokładnie to samo :))) I muszę się przyznać, że jeszcze nikt nie płacił mi tyle za nicnierobienie. A z drugiej strony jeszcze nigdy tak bezczelnie się opierdalając nie zarabiałem tyle pieniędzy... I już... Re5pect, pietiaox
czwartek, 22 maja 2008
JA vs matura 6-0. I win last round...
Tak, nie mylicie się, wczoraj - oficjalnie - egzaminem oralnym z języka angielskiego (60% - not so bad) zakończyłem moją walkę z Egzaminem Dojrzałości. I teraz już opierdalam się bez najmiejszych wyrzutów sumienia... Hehe... A od Poniedziałku do pracy... Tyle... Re5pect, pietiaox
sobota, 10 maja 2008
Takie sobie luźne gadki...
Rozmowa z Cypiskiem zawsze poprawia mi humor... Cypis(8-05-2008 12:52)
pietiaox (10-04-2008 19:19) Matura??? Maturalnie, że zdam...
Hehe, mam już cztery matury za sobą (tj. polski pisemny i oralny - to słowo zajebiście mi się podoba :), angielski pisemny i geografię), zostały mi jeszcze: matematyka i angielski oralny i muszę z dumą stwierdzić, że jak narazie to wszystko zdałem. I, o ironio, z polskiego oralnego dostałem 70%. I to u pani Jolanty T., która jest podobno największą kosą z polskiego (ponoć rok temu oblała trzy osoby na oralnej). Ahaa, i jeszcze raz RE5PECT dla Jakuba D. za jego setkę... Tyle... Re5pect, pietiaox
sobota, 26 kwietnia 2008
| ||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||